Podróż przez piekła z serii trudne jest życie gimbusa

Jak wiadomo, gimbusy i siódma klasa pojechały na wycieczkę na Litwę. Mehowe panny znalazły się w tym wesołym gronie. Znaczy się wesołym do czasu całodniowej podróży, po której wciąż mamy traumę. Spytacie się, dlaczego? Przecież właśnie w autokarze dzieją się najciekawsze rzeczy. Pozwólcie, że wyprowadzimy Was z tego błędu. Otóż, gdy dwie spokojne persony siedzą otoczone z wszystkich możliwych stron ludźmi drącymi się do wzbudzającej agresję muzyki puszczanej z głośników, to mogą popaść w frenezję. Pragniemy dodać, że na domiar złego, te wszystkie rapsy wchodziły do głowy (oczywiście bez obrazy dla słuchających, ale w końcu po to są słuchawki, by ich używać i naprawdę to mimo pogłosek nikogo nie zabije). Próbowałyśmy walczyć rękami i nogami (w naszych umysłach, co świadczy o wysokim poziomie granicy cierpliwości). Starałyśmy się także zagłuszyć te szatańskie bity oglądaniem filmu, ale skończyło się na tym, że nie byłyśmy w stanie nacieszyć się momentem spełnienia się naszego szipu, przez co podczas kolejnych czterech godzin podróżny siedziałyśmy cicho, starając się nie płakać z frustracji. Oczywiście, kulturalnie upominałyśmy rzucających się przed nami chłopców (dalej dociekamy, co takiego jedzą na niekończącą się NIGDY energię), aby nieco pohamowali swe niekontrolowane, dzikie ruchy taneczne. Następną podróż zamierzamy spędzić z przodu autokaru, ponieważ tam panowała oaza spokoju. A przede wszystkim, kolejnym razem zalepimy sobie uczy puszystym mchem, niczym Odyseusz przepływający przez teren drących się (mała aluzja) syren.

Mehowe Panny

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s